InPost, do ju spik Englisz?

2 kwietnia 2026

InPost, do ju spik Englisz?

Słuchaj artykułu0:00 / 0:00
Słuchaj artykułu0:00 / 0:00

InPost to polska historia sukcesu. Paczkomaty zrewolucjonizowały logistykę w Polsce, a od przejęcia operacji w Wielkiej Brytanii firma obsługuje miliony anglojęzycznych klientów. Ale ich lokalizacja treści pozostawia wiele do życzenia.

Ich angielska strona (inpost.pl/en) czyta się tak, jakby ktoś przepuścił polski tekst przez Google Translate i nie poprosił nikogo o sprawdzenie.

Nie piszemy tego, żeby wytykać błędy dla samej przyjemności. Chcemy pokazać, jak nawet duże firmy tracą zaufanie klientów przez słabą lokalizację.

"How will you come with us?"

Zacznijmy od strony kontaktowej. Pierwszy nagłówek, który widzi anglojęzyczny użytkownik, to:

"How will you come with us?"

Zrzut ekranu ze strony kontaktowej InPost z nagłówkiem "How will you come with us?"
Zrzut ekranu ze strony kontaktowej InPost z nagłówkiem "How will you come with us?"

Dla native speakera to zdanie nie ma sensu. Dosłownie brzmi jak pytanie o to, jakim środkiem transportu ktoś do nas dotrze. To kalka z polskiego "Jak się z nami skontaktujesz?", przetłumaczona bez zrozumienia, jak się naprawdę mówi po angielsku.

Anglojęzyczny copywriter napisałby po prostu: "How can we help?" albo "Get in touch".

Różnica? Pierwsza wersja wprawia w zakłopotanie. Druga buduje zaufanie.

Polskie teksty w angielskiej wersji

W menu nawigacyjnym, w sekcji "About us", znajduje się link:

"Dostępność jest dla nas ważna"

Zrzut ekranu z menu nawigacyjnego InPost z nieprzetłumaczonym linkiem "Dostępność jest dla nas ważna"
Zrzut ekranu z menu nawigacyjnego InPost z nieprzetłumaczonym linkiem "Dostępność jest dla nas ważna"

Po polsku. W angielskiej wersji strony. Bez tłumaczenia.

To sygnał, który mówi klientowi: "Ta strona nie jest dla ciebie. Jesteś tu gościem drugiej kategorii." Nikt tego pewnie nie planował, ale dokładnie tak to odczytuje anglojęzyczny użytkownik.

"Join to our newsletter"

W stopce strony znajdziemy zachętę do zapisania się na newsletter InPost. Tekst na stronie wyświetla się poprawnie, ale użytkownik słyszy z czytnika ekranowego:

"Do you want to be up to date? Sign up for our newsletter! Join to our newsletter"

Zrzut ekranu ze stopki InPost z tekstem "Join to our newsletter"
Zrzut ekranu ze stopki InPost z tekstem "Join to our newsletter"

A tak tę sekcję odczytuje czytnik ekranowy:

Tekst odczytywany przez czytnik ekranowy w sekcji newslettera InPost
Tekst odczytywany przez czytnik ekranowy w sekcji newslettera InPost

"Join to" to klasyczny błąd wynikający z polskiej struktury zdania (pol. "Dołącz do"). Po angielsku mówi się "Join our newsletter" albo "Subscribe to our newsletter". Nigdy "join to".

To, że błąd jest ukryty przed wzrokiem, nie znaczy, że nie istnieje. Osoby niewidome i słabowidzące słyszą go za każdym razem. Takie drobne błędy kumulują się i tworzą obraz firmy, która nie traktuje anglojęzycznych klientów poważnie.

"The cache did not open"

Na stronie kontaktowej, w sekcji dotyczącej problemów z Paczkomatami, pojawia się komunikat:

"The cache did not open"

Zrzut ekranu ze strony kontaktowej InPost z komunikatem "The cache did not open"
Zrzut ekranu ze strony kontaktowej InPost z komunikatem "The cache did not open"

"Cache" po angielsku to pamięć podręczna komputera. Polskie "skrytka" to po angielsku "locker", "compartment" albo "box". Anglojęzyczny klient, który czyta, że "pamięć podręczna się nie otworzyła", nie ma pojęcia, o czym mowa.

"Is MAT able to give me the same information as human?"

Na tej samej stronie, w sekcji FAQ o chatbocie MAT, jedno z pytań brzmi:

"Is MAT able to give me the same information as human?"

Zrzut ekranu z sekcji FAQ chatbota MAT na stronie InPost
Zrzut ekranu z sekcji FAQ chatbota MAT na stronie InPost

Brakuje przedimka. Po angielsku to powinno być "as a human". Ale nawet z poprawką, całe zdanie brzmi niezgrabnie. Native speaker powiedziałby raczej: "Can MAT answer my questions as well as a real person?"

W tej samej sekcji znajdziemy też pytanie "At what hours does MAT work?". To kolejna kalka z polskiego ("O jakich godzinach pracuje MAT?"). Po angielsku nikt tak nie mówi. Naturalnie brzmiałoby: "What are MAT's hours?" albo "When is MAT available?".

"the that withdrawal"

W sekcji prawnej dotyczącej newslettera:

"Withdrawal of your consent does not affect the legality of the processing carried out prior to the that withdrawal."

"The that" to ewidentny błąd edytorski. W tekście prawnym. Dokładnie tam, gdzie precyzja językowa ma największe znaczenie.

Błąd "the that" w tekście prawnym na stronie InPost
Błąd "the that" w tekście prawnym na stronie InPost

"Apply the limited trust principle on the web"

Na stronie dotyczącej bezpieczeństwa:

"Apply the limited trust principle on the web"

To kolejna kalka z polskiego. Angielski odpowiednik brzmiałby: "Be cautious online" albo "Don't trust everything you see on the web". Fraza "limited trust principle" brzmi jak termin z podręcznika, nie jak porada dla zwykłego użytkownika.

Dalej na tej samej stronie:

"Do not connect accidentally found external drives"

Po angielsku brzmiałoby to: "Never plug in USB drives you've found". Prosto, bezpośrednio, bez zbędnych słów.

"How's it working?" w aplikacji mobilnej

Błędy nie ograniczają się do strony internetowej. W angielskiej wersji aplikacji InPost Mobile, przy ich flagowym produkcie InPost Pay, pojawia się pytanie:

"How's it working?"

Zrzut ekranu z aplikacji InPost Mobile pokazujący "How's it working?" przy InPost Pay
Zrzut ekranu z aplikacji InPost Mobile pokazujący "How's it working?" przy InPost Pay
Zrzut ekranu z aplikacji InPost Mobile z ekranem InPost Pay
Zrzut ekranu z aplikacji InPost Mobile z ekranem InPost Pay

Zamiast "How does it work?". Różnica jest ogromna. "How does it work?" to pytanie o zasadę działania, dokładnie to, czego szuka użytkownik poznający nowy produkt. "How's it working?" to pytanie o bieżące funkcjonowanie, coś w stylu "Jak ci to idzie?" albo "Czy działa prawidłowo?".

Efekt? Flagowy produkt, w który firma inwestuje miliony, wygląda w oczach anglojęzycznego użytkownika jak niedopracowany prototyp. Jedno słowo, a zmienia się cały odbiór.

Dlaczego lokalizacja stron internetowych ma znaczenie

InPost to firma warta miliardy, obecna na giełdzie w Amsterdamie, obsługująca klientów w kilkunastu krajach. Jeśli nawet oni popełniają takie błędy, to jakie szanse ma mniejsza firma, która "po prostu przetłumaczy stronę"?

To tylko kilka z wielu typowych błędów polskich firm na rynkach anglojęzycznych. Każdy z tych przykładów z osobna wygląda na drobnostkę. Ale takie błędy językowe na stronie kumulują się i tworzą doświadczenie, które mówi anglojęzycznemu klientowi:

  • Ta firma tak naprawdę nie mówi moim językiem
  • Nie przyłożyli się do wersji angielskiej
  • Jeśli tu są niedociągnięcia, to co z resztą usługi?

Warto dodać, że część tych błędów trafia również do czytników ekranowych (screen readerów), z których korzystają osoby niewidome i słabowidzące. Nieczytelny angielski w kodzie strony to nie tylko problem wizerunkowy. To realne wykluczenie użytkowników z niepełnosprawnościami z dostępu do usługi. Ironicznie, InPost ma w menu link "Dostępność jest dla nas ważna", tyle że nieprzetłumaczony na angielski.

Badania CSA Research pokazują, że 76% konsumentów woli kupować produkty z informacjami w swoim języku. Co więcej, 40% nigdy nie kupi od firmy, której strona jest w innym języku. Ale "w swoim języku" nie znaczy "przetłumaczone na ich język". Znaczy: napisane tak, jakby firma naprawdę mówiła po angielsku.

Różnica między tłumaczeniem a lokalizacją

To, co widzimy na stronie InPost, to typowy efekt podejścia "przetłumacz i opublikuj". Tekst jest po angielsku, więc technicznie wymóg spełniony. Ale lokalizacja to coś zupełnie innego:

  • Tłumaczenie zamienia polskie słowa na angielskie
  • Lokalizacja tworzy treść, która brzmi naturalnie dla docelowego odbiorcy

O tym, dlaczego tłumaczenie maszynowe niszczy zaufanie do Twojej marki, pisaliśmy w osobnym artykule.

Lokalizacja uwzględnia idiomy, ton komunikacji, oczekiwania kulturowe i sposób, w jaki odbiorcy na danym rynku reagują na przekaz. "How will you come with us?" to tłumaczenie. "How can we help?" to lokalizacja.

Ile kosztują błędy w tłumaczeniu strony internetowej

Strona, która brzmi jak tłumaczenie, przynosi wymierne straty:

  • Wyższy bounce rate, bo użytkownicy szybciej opuszczają stronę, która "nie brzmi dobrze"
  • Niższa konwersja, bo nienaturalny język podkopuje zaufanie
  • Więcej zapytań do działu obsługi klienta, bo klienci nie rozumieją komunikatów (patrz: "the cache did not open")
  • Słabsze SEO, bo treści pisane przez native speakerów naturalnie zawierają frazy, których szukają anglojęzyczni użytkownicy

InPost może sobie pozwolić na te straty. Mają skalę, rozpoznawalność marki i fizyczną infrastrukturę, która przyciąga klientów niezależnie od jakości strony.

Twoja firma prawdopodobnie nie ma tego luksusu.

Jak prawidłowo przetłumaczyć stronę na angielski

Jeśli Twoja firma działa na rynkach anglojęzycznych albo planuje wejście na rynki zagraniczne, oto trzy zasady:

1. Nie tłumacz. Twórz od nowa. Angielska wersja strony to nie kopia polskiej. To osobna wersja, pisana z myślą o anglojęzycznym odbiorcy. Pisaliśmy o tym szerzej w artykule o tym, jak tworzyć treści angielskie, które naprawdę sprzedają.

2. Zatrudnij native speakera. Nie do korekty. Do tworzenia treści. Korekta przetłumaczonego tekstu to łatanie dziur. Treści pisane od podstaw przez native speakera to zupełnie inny poziom.

3. Testuj z prawdziwymi użytkownikami. Poproś native speakera, żeby przeczytał Twoją stronę. Jeśli musi się zastanowić, co dane zdanie oznacza, masz problem.

Zanim zaczniesz tłumaczyć, upewnij się, że Twoja strona jest technicznie przygotowana do ekspansji.

InPost a lekcja lokalizacji dla polskich firm

InPost doskonale ilustruje paradoks wielu polskich firm: wielki sukces biznesowy, słaba komunikacja angielska. Produkt jest świetny. Usługa działa. Ale strona internetowa podkopuje profesjonalny wizerunek.

Lokalizacja to nie koszt. To inwestycja w to, żeby anglojęzyczny klient czuł się tak samo dobrze obsłużony jak polski, i chętniej kupował.

Zadowolony anglojęzyczny klient

Chcesz sprawdzić, jak Twoja angielska strona wypada w oczach native speakera? Umów się na bezpłatną konsultację. Przejrzymy Twoje treści i pokażemy konkretnie, co zmienić.


Logo InPost, zrzuty ekranu oraz inne materiały graficzne wykorzystane w niniejszym artykule pozostają własnością ich autorów i zostały zamieszczone wyłącznie w celach ilustracyjnych.

Potrzebujesz pomocy?

Bezpłatna 15-minutowa rozmowa, aby poznać Twój biznes i ocenić, czy możemy pomóc. Bez zobowiązań.

Umów rozmowę
glpd

Profesjonalne treści angielskie i projektowanie stron dla polskich firm. Pomagamy skutecznie komunikować się na rynkach międzynarodowych.

Bądź na bieżąco

Porady dotyczące treści angielskich i marketingu. Możesz zrezygnować w każdej chwili.

© 2026 glpd sp. z o.o. Wszelkie prawa zastrzeżone.

glpd sp. z o.o. z siedzibą w Krakowie przy ul. Św. Filipa 23/3, 31-150 Kraków, zarejestrowana w Sądzie Rejonowym dla Krakowa-Śródmieścia w Krakowie, XI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod nr KRS 0001224351; NIP: 6762713486; REGON: 544023296.